Dyniowe kopytka, czyli gnocchi smakowały, muszę powiedzieć średnio ;D Może dlatego, że dałam mało mąki i była ona w większości razowa...? Myślę, że lepsza byłaby zwykła i dorzuciłabym trochę ugotowanych ziemniaków do ciasta...
Dyniowe gnocchi z podsmażane z wędzoną szynką, cukinią, papryką; posypane siemieniem lnianym;
zielona herbata;
Często metodą prób i błędów dochodzi się do najlepszych rozwiązań. ;) Przepisów często nie warto uzdrawiać na siłę. Niemniej, nigdy nie jadłam dyniowych gnocchi, muszę kiedyś spróbować :)
OdpowiedzUsuńAle wynalazek:D . Ostatnio zrobiłam makaron z dynią i też mi nie smakował;p
OdpowiedzUsuńnastępnym razem wyjdą lepsze, nie można się zrażać!:D ja fanką dyni nie jestem, więc tylko sobie popatrzę dzisiaj:D
OdpowiedzUsuńdziś wytrawnie ... bardzo smacznie wygląda ,jednak kopytka preferuję na słodko ;p
OdpowiedzUsuńuwielbiam kopytka a te mają pyszne dodatki :)
OdpowiedzUsuńDyniowych nigdy nie jadłam, jestem ciekawa smaku... ;)
OdpowiedzUsuńWyglądają zachęcająco.. :)
OdpowiedzUsuńU mnie też pierwsze podejście nie było udane. Wyglądają fajnie, ale kluski wolę pszenne :)
OdpowiedzUsuńNigdy nie jadłam kopytek :o
OdpowiedzUsuńZaciekawiły mnie te Twoje kopytka ;>. Właśnie szukałam tysiąca dyniowych przepisów i być może wypróbuję tylko że z modyfikacją tej mąki ;).
OdpowiedzUsuń