piątek, 20 lipca 2012

15

   U mnie w lodówce zalegała pierś z kurczaka, drożdże, warzywa.... Chcialam to wszystko wykorzystać. W sieci trafiłam na calzone ;) Proste w wykonaniu, smakowalo wszystkim. Domownicy stwierdzili, że bylo lepsze od pizzy (?), tylko ja byłam innego zdania  ;)
   Calzone dla mnie jest bardzo syte, zjadłam polowę porcji i przekladany jogurt.  I czuję się przejedzona....;D
  

Calzone pszenno- kukurydziane z kurczakiem, cukinią, cebulą i pomidorem; jogurt grecki przekładany domową granolą, zbożowymi ciastkami, czekoladą milka; zielona herbata;

11 komentarzy:

  1. świetne calzone ,musiało być pyszne !

    OdpowiedzUsuń
  2. mmm jak ciekawie ;O pysznie ;D

    OdpowiedzUsuń
  3. ja chcę Twoje śniadanko:P

    OdpowiedzUsuń
  4. pycha :) kiedyś jadłam calzone i bylo pyszne :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wieki nie jadłam calzone... Pychota!

    OdpowiedzUsuń
  6. miałam robić, ale jakoś nie wyszło:D

    OdpowiedzUsuń
  7. muszę zrobić sobie na obiad :D pysznie wygląda!

    OdpowiedzUsuń
  8. ojej, pycha! ^^ uwielbiam calzone! i też mam w planach w końcu sobie je sama zrobić :D:D

    OdpowiedzUsuń
  9. W środku wygląda jeszcze lepiej niż na zewnątrz ^^

    OdpowiedzUsuń
  10. uwielbiam calzone, u mnie stoi na równi z pizzą:D ale nie jadłam już od dawna, przypomniałaś mi:D chociaż u mnie to raczej potrawa obiadowa, rano chyba nie miałabym tyle cierpliwości, żeby czekac, aż będzie gotowa i jeszcze czuc zapach drożdżowego dochodzący z piekarnika:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapomniałam napisać, ze calzone robilam wczoraj na obiad, a dzisiaj sobie tylko odgrzałam ;)
      Też nie mam cierpliwości do porannego pieczenia ;)

      Usuń