U mnie w lodówce zalegała pierś z kurczaka, drożdże, warzywa.... Chcialam to wszystko wykorzystać. W sieci trafiłam na calzone ;) Proste w wykonaniu, smakowalo wszystkim. Domownicy stwierdzili, że bylo lepsze od pizzy (?), tylko ja byłam innego zdania ;)
Calzone dla mnie jest bardzo syte, zjadłam polowę porcji i przekladany jogurt. I czuję się przejedzona....;D
| Calzone pszenno- kukurydziane z kurczakiem, cukinią, cebulą i pomidorem; jogurt grecki przekładany domową granolą, zbożowymi ciastkami, czekoladą milka; zielona herbata; |
świetne calzone ,musiało być pyszne !
OdpowiedzUsuńmmm jak ciekawie ;O pysznie ;D
OdpowiedzUsuńja chcę Twoje śniadanko:P
OdpowiedzUsuńpycha :) kiedyś jadłam calzone i bylo pyszne :)
OdpowiedzUsuńWieki nie jadłam calzone... Pychota!
OdpowiedzUsuńmiałam robić, ale jakoś nie wyszło:D
OdpowiedzUsuńmuszę zrobić sobie na obiad :D pysznie wygląda!
OdpowiedzUsuńojej, pycha! ^^ uwielbiam calzone! i też mam w planach w końcu sobie je sama zrobić :D:D
OdpowiedzUsuńW środku wygląda jeszcze lepiej niż na zewnątrz ^^
OdpowiedzUsuńuwielbiam calzone, u mnie stoi na równi z pizzą:D ale nie jadłam już od dawna, przypomniałaś mi:D chociaż u mnie to raczej potrawa obiadowa, rano chyba nie miałabym tyle cierpliwości, żeby czekac, aż będzie gotowa i jeszcze czuc zapach drożdżowego dochodzący z piekarnika:D
OdpowiedzUsuńZapomniałam napisać, ze calzone robilam wczoraj na obiad, a dzisiaj sobie tylko odgrzałam ;)
UsuńTeż nie mam cierpliwości do porannego pieczenia ;)